Konan Destylator – Andrzej Pilipiuk

DSC_0373

Hej! Witam Was wszystkich cieplutko!

Koniec stycznia zaowocował, wreszcie, napisaniem recenzji nowej, aczkolwiek wydanej już jakiś czas temu, książki Andrzeja Pilipiuka. Fani jego twórczości doskonale wiedzą, że jest to autor dość płodny i potrafi zaskoczyć czytelników. W końcu to jeden z najlepszych polskich pisarzy gatunku fantastyki. Książka, o której mówię, moim zdaniem wpisuje się w ten klimat i jest idealną kontynuacją cyklu. Zadebiutowała pod koniec października i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przeczytała ją tuż po premierze. Nie, ja jak to ja, musiałam na nią cierpieć całe trzy miesiące, aż wreszcie po nią sięgnęłam. Mowa oczywiście o ,,Konanie Destylator” – kolejnej fantastycznej części cyklu o Jakubie Wędrowyczu, naszym uroczym bimbrowniku, egzorcyście i kłusowniku, wydanej przez moje ukochane wydawnictwo – Fabrykę Słów.

W 8 już tomie cyklu Pilipiuk prezentuje nam kolejne zaskakujące i rozbawiające do łez opowiadania. Dostajemy ich aż 15, i są one potwierdzeniem, że Pilipiuk ma bezdenne pokłady wyobraźni. Razem z Jakubem, oraz Semenem, bo o nim nie można zapomnieć, przenosimy się w przeszłość szukając magicznej rurki do aparatury bimbrowniczej, odwiedzamy Czarnobyl, poznajemy wielki sekret Sementa, razem z nimi jedziemy do miasta i wplątujemy się w kolejne kłopoty, w między czasie walczymy z Bardakami i wypijamy niezliczone ilości samogonu. Poznajemy tez tytułowego Konana Destylatora, który potem robi wielką karierę w Hollywood. Gdzieś pomiędzy udaje nam się uratować grupę dziewcząt przed anoreksją. Poznajemy też szerzej rodzinę Jakuba, jego synową, wnuka i prawnuka. Słowem, nie nudzimy się, bo na nudę czasu nie ma, a wszystkie opowiadania porywają już od pierwszych zdań.

Każda z historii jest niebywale dopracowana i przyjemna dla czytelnika. Poziom narracji, a co za tym idzie przekleństw, utrzymany jest na wysokim poziomie, choć te ostatnie stają się postawą wypowiedzi Jakuba. Książka z dumną prezentuje najwyższy poziom, przewyższając resztę. Czytając można jednak zauważyć, że Wędrowycz staje się co raz bardziej hmmm… doskonały w swojej postaci. Widać, że Pilipiukowi zależy na dopracowaniu bohatera i sprawieniu, że nikt nigdy nie posądziłby go o bycie abstynentem. Od strony technicznej – książkę czyta się szybko, font i ułożenie strony są przyjemne dla oka. Z pewnością nie zajmie Wam, więcej czasu niż weekend.

Konan Destylator to ukłon w stronę czytelników spragnionych wyjaśnienia fragmentów życia Jakuba – w końcu dlaczego spalił szkołę i jakim cudem Semen tak długo żyje? Poza nowymi historiami, to właśnie te z przeszłości wzbudziły moją największą sympatię. Ze swojej strony polecam wszystkim opowiadanie Róg Obfitości, Grubą Kreskę i Stalkerów. To moi zdecydowani faworyci.

Dla wszystkich, którzy kochają Jakuba – MUST READ. Dla całej reszty – MUST READ TOO.

Jako ciekawostkę powiem Wam, że każdy z nas ma możliwość zobaczenia Jakuba na własne oczy. We wsi Wojsławice, autentycznej wsi na wschodzie Polski, istnieje pomnik upamiętniający tego sławnego i jakże polskiego bohatera. Ja jeszcze tam nie byłam i żałuje.  A może ktoś z Was był? Piszcie w komentarzach!

Pozdrawiam!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s