Rozmowy o aborcji – Krystyna Romanowska i Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin

DSC_1022.JPGKochani!

Dziś temat trudny, bo właśnie skończyłam ,,9 rozmów o aborcji” Krystyny Romanowskiej i Katarzyny Skrzydłowskiej-Kalukin. Nie chcę tego nazwać recenzją, bo uważam, że to zbyt poważny temat, więc określmy, że to moje przemyślenia po lekturze.

Słowo recenzja byłoby tu zbyt pejoratywne, ponieważ nie jestem w stanie ocenić historii tych kobiet jako dobre lub złe.

Książka zawiera 8 rozmów-wywiadów z kobietami, które poddały się zabiegowi terminacji ciąży z różnych względów. Były to między innymi powody zdrowotne (np. ciężkie wady genetyczne, które uniemożliwiały płodowi przeżycie poza organizmem matki), ale też powody społeczne (chociażby trudna sytuacja finansowa). Ostatnią rozmową był wywiad z Krystyną Kacpurą – dyrektorką wykonawczą Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Wszystkie rozmowy były niezwykle emocjonujące, niezwykle prawdziwe i realne. Przedstawiały prawdziwie zdesperowane kobiety, które zostały podstawione pod ścianą i które musiały same zmierzyć się z całą tą sytuację. Każda z nich przeżywała terminację ciąży na swój własny indywidualny sposób. Dla jednej było to przeżycie traumatyczne, po którym potrzebowała okresu żałoby. Dla innej była to ulga, szansa na odżycie i lepsze życie. Nie zmienia to faktu, że każda z nich, bez wyjątku, wracała myślami do tego zabiegu i przeżywała go na nowo. Każda z nich podkreślała też fakt, że to kobieta powinna mieć wybór czy ów terminacji ciąży dokonać, czy też nie. Że powinien to być jej wolny wybór i nikt nie ma prawa jej od tego odciągać, czy namawiać. Że powinno się z nią szczerze porozmawiać, przedstawić wszystkie ewentualne konsekwencje, ale ona sama musi podjąć decyzję i NIKT nie ma prawa jej za to oceniać. Nie znamy, bowiem jej sytuacji ani przekonać, ani tego jak ewentualne donoszenie ciąży wpłynie na jej zdrowie psychiczne. Pani Kacpura podkreśla, że nie raz miały sytuacje, gdzie dziewczyna błagając o zabieg terminacji, groziła samobójstwem, albo dzwoniła do niej prosząc o pomoc, gdy stała na parapecie okna na siódmym piętrze. Ona, i wszystkie w jej sytuacji, są zdesperowane i proszą o pomoc.

Najbardziej traumatyczną i poruszającą była dla mnie historia Pierwszej Bohaterki – mamy Rity. Kobiety, która została zmuszona do urodzenia dziecka, z niesamowicie ciężkimi wadami genetycznymi. Dziewczynka nie miała żadnych szans na przeżycie. Jednak ze względu na to, że wady nie były letalne* kobieta została zmuszona do donoszenia ciąży.

Po lekturze tych wywiadów mam jedną opinię – nikt nie ma prawa zmusi kobiety do urodzenia dziecka. To jej decyzja i nikt nie może jej oceniać. Jednak najgorsze w tym wszystkim jest zachowanie lekarzy, którzy odwlekają badania, nie mówią o wadach, twierdzą, że oni nie wykonują takich zabiegów. Nie rozumiem, dlaczego, nie chcą pomóc kobiecie? Dlaczego skazują ją na cierpienie! Przecież często taka kobieta cierpi podwójnie. Nikt przecież nie zakłada, że dziecko urodzi się chore. Najpierw więc cierpi, bo je wymarzone dziecko jest niezdolne do samodzielnej egzystencji, a teraz jeszcze ktoś zmusza ją do noszenia w sobie dziecka, na którego śmierć w męczarniach będzie musiała później patrzeć. A przecież to tylko tragiczne zakończenie. Przecież wcześniej będzie musiała chodzić z rosnącym brzuchem, znosić komentarze w stylu ,,Ojejku! Ale super! A macie już pokoik?”, a po porodzie będzie musiała tłumaczyć każdemu z osobna, że dziecko zmarło! Czy to nie jest okrutne? Jedna z nich na takie pytania odpowiadała, że dziecko zmarło, po czym dodawała: ,, Ja wiem, że jest to wiadomość, której się pani nie spodziewała, ale proszę nic nie mówić”. Czy to nie jest straszne, że musiała tak robić? Że jej dziecko musiało odejść w bólach i strachu?

Mam takie wrażenie, że w całej tej aborcyjnej dyskusji zapomina się o matkach. Mówi się o ,,życiu nienarodzonym”, a zapomina sie o tym już narodzonym. Zapomina się o kobiecie, która, jeśli zostanie do tego zmuszona, przechodzi męczarnie przez kilka-kilakanaście miesięcy. Męczarnie psychiczną i fizyczną. Zastanawiam się, dlaczego nie możemy dać kobietom wyboru?! Przecież te, które ze względu na swoje poglądy nie chcą dokonywać terminacji ciąży, to i tak tego nie zrobią. Ale dlaczego zmuszają inne kobiety do postępowania zgodnie z ich sumieniem, a nie ze swoimi własnymi? Niech każda z nas robi to, co jest zgodne ze swoim sumieniem i wtedy wszystko będzie dobrze 🙂

W książce mocno zostało też podkreślone zdanie lekarzy, którzy nie rzadko boją się wysyłać kobiety na badania i dokonywać zabiegu terminacji.  Przez to kłamią i zatajają fakty, wszystko po to, aby kobieta nie dokonała zabiegu. Dlaczego? Dlaczego skazujecie kobiety na cierpienie? Czemu zapominacie o przysiędze – przede wszystkim nie szkodzić. A takim zachowaniem szkodzicie kobietom. Tym, które powinny Wam ufać!

Wielka prośba do Was wszystkich, wiem, że temat ciężki, ale zastanówcie się jakbyście się czuły gdyby zostałyście zmuszone do terminacji dziecka z tak dużymi wadami, że nie przeżyje kilkunastu minut albo dziecko z gwałtu, pomimo tego, że chciałybyście takie dziecko urodzić? Czy nie walczyłybyście o wolny wybór? Drogie Kobiety – wolny wybór do prawo każdej z nas. Nie zabierajcie nam go w myśl swoich przekonań, do których macie prawo! Ale ja i inne kobiety mamy prawo mieć inne. Nie zabierajcie nam wolnego wyboru!

 

 

*,,Za tzw. wadę letalną (łac. letalis) u płodu lub noworodka proponuję uznać: (1) zaburzenie rozwojowe prowadzące do poronienia samoistnego, porodu niewczesnego lub zgonu wewnątrzmacicznego; (2) zaburzenie rozwojowe prowadzące do przedwczesnej śmierci żywo urodzonego dziecka, bez względu na zastosowane leczenie; oraz (3) zaburzenie rozwojowe zakwalifikowane do przerwania ciąży zgodnie z obowiązującą ustawą1 . Zaburzenia rozwojowe należące do trzeciej kategorii mogą, ale nie muszą, być letalne per se; jednak we wszystkich trzech sytuacjach wada bezpośrednio lub pośrednio prowadzi do śmierci płodu, tzn. okazuje się letalną.”[1]

[1] Cytując za: http://www.hospicjum.waw.pl/phocadownload/Etyka/WadyLetalneUPlodowINoworodkow.pdf

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s