Dożywocie – Marta Kisiel

DSC_0483Dożywocie… Czy to Konrad je dostał, czy to może dożywocie dostało Konrad? Te pytania stawiam każdemu, kto przeczytał Dożywocie Marty Kisiel. Odpowiedzi są różne. Dlaczego? Każdy ma jakieś uzasadnienie, ale zgadzamy się, co do jednego – Konrad nie ma łatwo z Dożywociem, a Dożywocie nie ma łatwo z Konradem!

Do polskich autorów podchodzę sceptycznie, choć ostatnio coraz częściej daję im szansę i coraz mniej się zawodzę. O Dożywociu i Marcie Kisiel dowiedziałam się z polskiego booktube’a. Kiedy dorwałam je w łapki już wiedziałam, że się nie zawiodę. No i się nie zawiodłam. A raczej odwrotnie – pokochałam Konrada i całe jego Dożywocie!

Na złość wszystkim i wszystkiemu Konrad Romańczuk, młody pisarz, zostaje z dnia na dzień właścicielem Lichotki. Dziwnego czegoś, co zostało mu zapisane w testamencie przez tajemniczego krewnego. Jednak po przyjeździe do czegoś, co ostatecznie okazuje się domem w środku lasu, okazuje się, że to dopiero początek jego problemów. Listę konradowych problemów otwiera uroczy kichający Anioł, a zamyka udomowiony Kraken, mieszkający w piwnicy. Gdzieś po między pałęta się Panicz, kilka utopców i niesforny królik. A no i jest jeszcze najprawdziwsza Zmora. Czy Konrad poradzi sobie z tą szaloną bandą? A jak dożywotnicy zareagują na Konrada? I czy istnieje Lichotka bez Licha? No i czym jest to Licho? No kochani, ja książki streszczać Wam nie będę! Musicie przeczytać!  Koniecznie!

Dożywocie to cudowna książka, którą musi przeczytać KAŻDY, kto twierdzi, że nie przepada za polskimi pisarzami. Styl i humor autorki powalają już od pierwszej strony, a cięty język nigdy się nie nudzi. Ironia, sarkazm, a jednocześnie ludzkie i proste podejście do problemów, sprawiają, że tej książki się nie czyta – przez nią się płynie. Jest tak urocza, jak różowy króliczy ogonek i prawdziwa jak utopiec w wannie. Jest po prostu niesamowita! Z kolei postacie są… nie do opisania! Naprawdę! Ich trzeba poznać i zakochać się na zabój! Każda z postaci jest wyjątkowa, ma swoje zalety i przywary, ale jednocześnie jest niezwykła i cudownie urocza i rozkosza w swoich wadach. Każda reprezentuje też inny gatunek, co w ogóle jest kosmiczne!

DSC_0486

Nad Martą Kisiel mogę rozwodzić się długo! Zwłaszcza, że Dożywocie ma kolejną część – Siłę niższą.

Uwielbiam ją właśnie za coś, co mogę znaleźć w obu tych tomach – za humor; za ironię i sarkazm; za to, że jeśli coś może się zepsuć to zapewne się zepsuje; za odejście od schematów i pokazanie, że da się stworzyć niesamowitą komedię na papierze. Co ciekawe fabuła nie jest przewidywalna i monotematyczna. Nigdy nie wiadomo, co będzie na następnej stronie i czy tym razem utopiec wyjdzie z wanny czy z kranu? Całość jest też utrzymana w odpowiednim rytmie i pojęcie nudy, podczas lektury jest, a raczej było, mi obce. Całość uzupełniają przepiękne ilustracje. Szkoda, tylko, że jest ich tak mało! 

No, ale nie można mieć wszystkiego!

Apsik!

 

Tytuł: Dożywocie

Autor: Marta Kisiel

Kategoria: Fantastyka młodzieżowa

Wydawnictwo: Uroboros

Liczba stron: 347

Data wydania: 2010

 

Reklamy

2 myśli na temat “Dożywocie – Marta Kisiel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s