Spętani przeznaczeniem – Veronica Roth

dsc_1055.jpg

Veronice Roth poznałam przy okazji Niezgodnej, które by the way kompletnie mi się nie spodobała. Jednak postanowiałam dac Roth jeszcze jedną szansę, no na oko licząc to już jakoś trzecią czy czwartą 😛 Czy jednak Spętani przeznaczeniem zmieniło moją opinię? Czy kosmiczny, obcy i pociągający świat skradł moje serce? Czy Akos i Cyra przypadli mi do gustu? Przeczytajcie sami!

Na wstępie warto wspomnieć, że Spętani Przeznaczeniem to drugi tom Naznaczonych Śmiercią. Warto o tym powiedzieć, bo ja biorąc Spętanych do ręki nie wiedziałam o tym. Myślałam, że to po prostu jednotomówka. Jednak szybko naprawiłam błąd i zabrałam się za książkę na poważnie.

Spętani przeznaczeniem to powrót do historii Akosa i Cyry – dobrze znanych nam już bohaterów. Po dramatycznych i burzliwych wydarzeniach z Naznaczonych Śmiercią, ich historia nie stała się łatwa. Wprost przeciwnie. Dalej się plącze, a przeszłość coraz bardziej ich dogania. I nie zamierza odpuścić. A nurty, jak wijące się przez Wszechświat wstęgi, utrudniają lub ułatwiają życie. Tym razem nasi bohaterowie muszą stawić czoła chaosowi w pełnej krasie. Otóż po śmierci Ryzeka – planowanej lub też nie do końca – świat, który znają zaczyna się walić. Jakby tego było mało powraca, martwy od lat, ojciec naszej księżniczki, który staje na czele upadłego ludu Shotet. Jest to pretekst do rozpoczęcia wojny, która ma obciąć całą Galaktykę. Wrogowie, sojusznicy, Zgromadzenie, walczący i cywile. Wojna dotyka przecież wszystkich. A czy w tym wszystkim rozkwitnie miłość? Jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla ukochanej osoby? Czy miłość absolutna ma szansę w ztarciu z surowym światem? Czy Cyrze uda się zapanować nad swoim śmiertelnym darem? Czy przez przypadek kogoś nie zabije? Czy uda im się przetrwać? Czy Wszechświat ocaleje?

Dobrym pomysłem jest też delikatnie wprowadzenie, czasami przypomnienie i wytłumaczenie kilku rzeczy. Jeśli nie czytało się tomu pierwszego, lub czytało się go dosyć dawno, to jednak dalej można wszystko zrozumieć, a pewne sprawy się przypomną. Tak samo jak zaczęcie drugiego tomu w miejscu końcówki pierwszego. Doceniam tez słowniczek, na końcu – przydał się 😀

Jeśli chodzi o sam tekst i styl autorki to czyta się ją przyjemnie i to muszę przyznać. Język nie jest zbyt skomplikowany, a zdania zbyt zagmatwane. Co niestety to często się zdarza. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie cierpię, długich zdań z mnóstwem przecinków, w których po prostu się gubię. Jednak już wiem, że po kolejne książki tej autorki raczej nie sięgnę. Mimo, że książka nie jest trudna w odbiorze, to jednak sposób pokazanie bohaterów, opisów wielu elementów raczej nie przypadł mi do gustu. Podobnie jak nieustanne powtórzenia, mówienie tego samego kilka razy, co kilka stron. Wiele rzeczy, scen było też kompletnie zbędnych i tylko utrudniały odbiór. Podobnie jest z bohaterami – Cyra strasznie irytuje, gdyż, jak dla mnie, jest strasznie roszczeniowa i infantylna.

Zastanawia mnie jednak jedno – no może poza lukami w fabule, – dlaczego Cyra nie jest machiną do zabijania? Przecież, jeśli chciała pozbyć się, czy to swojego ojca czy innych wrogów, nie dotknęła ich? Przecież przy jej nurcie umarli by od razu. Podobnie z Cisi… Mam wrażenie, że tematyka nurtów, jako darów lub przekleństwa – choć super wymyślona i stanowiąca potencjał na epicką historię – z czasem zaczęła Roth przeszkadzać w pisaniu i konstruowaniu fabuły. Są przecież bardzo użyteczne, a czasem są kompletnie niewykorzystywane.

Ale powiem Wam szczerze, że jestem bardzo ciekawa innych planet i żałuję, że o niektórych nie było więcej! Chociażby o planecie Essander, Ogra czy Trella! Może jakieś małe opowiadania o tych zagadkowych miejscach. Co prawda, coś tam o nich było – chociażby w słowniczku – ale chciałabym wiedzieć więcej!

Podsumowując – pomysł na fabułę i świat przedstawiony jest świetny. Szkoda tylko, że wykonanie troszkę upadło. Ta powieść jest dla mnie dowodem na to, że twórczość Roth nie jest dla każdego. Nie oznacza, to jednak, że książka jest zła; że nie zaskakuje i nie wciąga. Po prostu chyba jestem już za stara na romanse młodzieżowe. Dużym plusem są też nazwy! W niektórych jestem niemal zakochana! Pięknie brzmiące, trudne w wymowie, a jednocześnie wyjątkowe. Wiem, że wiele osób uwielbia jej książki i mam nadzieje, że im się spodobało!

(Pierwszy raz daję taką notkę jak poniżej, mam nadzieję, że jest pomocna!)

Tytuł: Spętani przeznaczeniem

Autor: Veronica Roth

Kategoria: Fantastyka młodzieżowa

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: 480

Data wydania: 23 maja 2018

Za możliwość recenzji i egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s