Ktoś mnie obserwuje – A.V. Geiger

DSC_0091.JPG

Kiknij Follow!

Zafollowuj mnie plis!

Follow! Follow! Follow!

Błagam kocham cię!

Nikt Cię nie kocha tak jak ja!

Proszę! Proszę! Proszę!

Tessa cały swój czas spędza w domu, a konkretnie w swoim pokoju. Regularnie spotyka się z terapeutką, która ma pomóc jej wyjść z choroby. Jej jedynym oknem na świat są media społecznościowe. A szczególnie fandom Erica Thorna –popularnego piosenkarza, w którym Tessa jest totalnie zakochana. Jej Twitter pełen jest informacji na jego temat i jego zdjęć. Pewnego dnia jej świat się zmienia – Eric robi spreed na Twitterze i zaczyna follować swoje fanki. A Tessa dostaje dziwną wiadomość z nieznanego konta. Czy uda się jej poznać ukochanego artystę? Czy odpowie na dziwną wiadomość? I co o tym wszystkim sądzi Eric?

Pierwsze swoje spostrzeżenia odnoszę do tytułu. Po polsku jest przetłumaczony w sposób, który nie odzwierciedla ,,creepyzmu” książki. W oryginalne mamy Follow me back, czyli zafollowuj mnie też. I ów tytuł dużo lepiej pasuje do fabuły, gdyż samo to zdanie pojawia się tam kilka razy. Choć nie ukrywam, że zdanie ktoś mnie obserwuje, dobrze wprowadza w temat i sugeruje coś przerażającego.

Jest to powieść intrygująca. Z zakończeniem nie do końca wprost. Z bohaterami zaskakująco dobrze rozbudowanymi. Z logiczną fabułą i świetnym stylem. Do tego ostatniego naprawdę nie mogę się przyczepić. Tak jak nastawiłam się dosyć negatywnie do książki, to byłam w szoku jak bardzo wciągnęła mnie ta historia. Była taka realna i prawdziwa!

Jednak niestety musze wytknąć kilka wad… Po pierwsze znalazłam kilka błędów edytorskich. A niestety jestem na nie wrażliwa. Wyrazy były źle odmienione lub też pojawiały się literki z nikąd i nikomu nie potrzebne. Po drugie – bohaterowie drugoplanowi. Ich kreacja jest zaskakująco płytka, w stosunku do pierwszoplanowych. Mama bohaterki, czy też manager to po prostu dramat..

Brakowało mi też rozwinięcia sytuacji, przez którą Tessa zaczęła cierpieć na agorafobię. A niestety ta sytuacja jest ciągle przypominana i wspominana, ale słowa wyjaśnienia nie przeczytamy. Także czytamy o czymś, nie wiedząc, o czym, co ma rzutować na obecną sytuację bohaterów. Dodatkowo o ile relacja między Tessą i Erickiem była super zrobiona, to tak wplecenie wątku końcowego było totalnie bez sensu. Poza zamieszaniem w fabule, to nic od siebie nie dodał. Dużo lepiej by było zakończyć tę książkę pozytywnie i choć wtedy może wydźwięk książki byłby inni, to może wówczas byłby przyjemniejszy w odbiorze.

Podsumowując książka mogłaby być lepsza, ale i tak uważam, że porusza ważny temat – nigdy nie wiemy, kto siedzi po drugiej stronie telefonu, czy komputera. Podszycie się pod kogoś to zaledwie kilka kliknięć. Więc ktoś szybko może zrobić nam krzywdę. A jednocześnie sami się troszkę o to prosimy upubliczniając masę informacji o nas – zdjęcia z wakacji, tego, co akurat robimy, co kupiliśmy i gdzie mieszkamy. Nic, więc dziwnego, że coraz częściej słyszymy o stalkerach i włamaniach. Wystawiamy się jak na tacy złodziejom i osobom z zaburzeniami psychicznymi. Dlatego pilnowanie swojej prywatności jest niezmiernie ważne.

Książka trzyma w napięciu i pozwala na wciągnięcie się w fabułę. Jednak, czy nazwałabym ją porywającym thrillerem? No niekoniecznie 😛

 

Tytuł: Ktoś mnie obserwuje

Autor: A. V. Geiger

Kategoria: Powieść obyczajowa

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: ok. 300

 

Reklamy

6 myśli na temat “Ktoś mnie obserwuje – A.V. Geiger

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s