Małe Licho i tajemnica Niebożątka – Marta Kisiel

dsc_0572-e1536217509361.jpgJeśli myśleliście, że koniec Lichotki oznacza koniec szalonej bandy i ich nietypowych przygód, to bardzo się myliliście! Marta Kisiel powraca już 19 września, i to powraca z hukiem. Będą leciały piórka, bamboszki i brokat! Ofiar nie stwierdzono, ale królik przyklejony do skrzydła mógł narzekać! Dla wszystkich fanów Licha, Konrada, Krakena i utopców pozycja obowiązkowa!

W najnowszej książce Kisiel przenosimy się o dobre kilka lat w przyszłość. Lichotka od ostatniego spotkania z nią nieznacznie się zmieniła. No dobra, może dosyć znacznie? Stała sie jeszcze bardziej lichotkowata, a liczba jej mieszkańców nieznacznie się powiększyła. Mamy nowego potworka, kilka widm, no i Niebożątko jakoś tak nieznaczenie urosło. Nieznacznie, bo wyrastając z okresu niemowlęcego, stał się rozgarniętym i psotliwym chłopcem, strzeżonym przez Licho. A skoro wychowywał się z Lichem to możemy się domyślać, że jego dzieciństwo było czymś wspaniałym! Bożek, bo tak teraz nazywają Niebożątko domownicy, ma jednak Wielką Tajemnicę. O której nikt nie może się dowiedzieć! Na domiar złego jego mama i wujek Konrad decydują, że trzeba pomóc Bożkowi dorosnąć i zrezygnować z nauczania domowego, wysyłając chłopca do lokalnej szkoły podstawowej! Jak Bożek poradzi sobie w szkole? Co bez Bożka zrobi Licho? I jak zareaguje Bożek, gdy pozna swojego ojca?! A wszystko to okraszone, jak na dziecko Szczęsnego przystało, dużą dawką poezji!

Powiem Wam, że do książek podeszłam z ogromnym entuzjazmem! Gdy Pani Marta zaproponowała mi ją w nowościach recenzenckich na wrzesień, wręcz oszalałam z radości! I kompletnie nie interesowało mnie to, że to książka dla dzieci. Na dodatek, gdy ją wyciągnęłam z koperty okazało się, że jest cała w białych piórkach! Czyżby wydawnictwo oskubało jakiegoś małego aniołka?! Mam nadzieję, że nie! I taka pełna podekscytowania zasiadłam do lektury i totalnie odpłynełam. Spodziewałam się czegoś super i coś super dostałam!

Małe Licho i tajemnica Niebożątka to przezabawna, przeurocza książka dla dzieci, pełna morałów i mądrych sentencji. Zachowania i sposób myślenia Bożka są typowe dla 7-8 letniego dziecka, co wzmaga realizm i pozwala dziecku wczuć się w rolę bohatera. Napisana prostym językiem jest zrozumiała dla dzieci. Uczy, że inne, dziwne jest dobre, naturalne, i nie ma sie, czego wstydzić.  A i dorośli znajdą tam małe mrugnięcia okiem dla siebie. Dotyczy to głównie nawiązań do Dożywocia i Siły Niższej. No i kilku małych żarcików, które dla dziecka nie będą zrozumiałe, a rodzic czytający uśmiechnie się ze zrozumieniem. Co najważniejsze, tej książki się nie czyta, przez nią się płynie. A ta przeprawa jest nad wyraz przyjemna.  Jest niesamowicie krótka – w końcu to książka skierowana dla najmłodszych! A bohaterowie? Marcie Kisiel udało się zachować ich charakterystyczne cechy i zachowania. I choć akcja skupia się głównie na Bożku, to jednak nie brakuje Konrada, czy Turu. Są oni tłem dla głównych wydarzeń, a obserwowanie ich oczami Bożka jest niesamowicie zabawne.

Marcie Kisiel udało się też wpleść w lekką książkę kilka jakże istotnych tematów. Takich dojrzałych i dorosłych. Mówię tu o pierwszych dniach w szkole: o dziecku, które jest inne i z tą innością musi sobie poradzić; o dziecku wychowywanym przez jednego rodzica; czy też o tym, co dzieje się, i jak dziecko reaguje na to, kiedy najukochańsze mu osoby (w tym wypadku mama i Konrad, no dobra głównie Konrad) nie poświęcają mu wystarczająco dużo czasu i zamiast spędzić z nim godzinę bawiąc się na dworze, zastępują siebie prezentami. Jest to swego rodzaju przypomnienie, że dziecko potrzebuje miłości, akceptacji, poświęconego czasu i rodzica (bliskiej osoby), a nie zasypywania go prezentami, które tej ukochanej osoby nigdy nie zastąpią. Pamiętajmy, że najlepszą rzeczą, jaką możemy dać dziecku jest nasz czas spędzony z nim wspólnie, a nie kolejne klocki, puzzle czy kolejki.

Świetne jest też to, że jest to swego rodzaju kontynuacja Siły Niższej. Więc ja uproszczenia można by powiedzieć, że najpierw czytamy Dożywocie, potem Siłę Niższą, potem Szaławiłę, a na koniec Tajemnicę Niebożątka. Dzięki temu możemy poznać dalsze losy naszych ukochanych bohaterów, bo przecież w ich życiu dużo się zadziało. Bo w końcu Siła Niższa skończyła się tak jak się skończyła słynnym – Koniec Alleluja/ ale tym razem to już naprawdę/ raczej/ chyba/ oby. Więc chyba stało się no nie ma szans, żeby nie kontynuować tej opowieści, więc łapcie ich dalsze losy. A ja chętnie złapałam, przeczytałam i poszłam dziergać bamboszki.

Podsumowując Małe Licho i tajemnica Niebożątka to najsłodsza książka, jaką ostatnio czytałam. Jest taka jak Licho – urocza, przezabawna i rozczulająca. Wciąga od pierwszego zdania i nie pozwala się oderwać. Jest niezwykła, bo i jej bohaterowie są niezwykli. Są uosobieniem tego jak powinna wyglądać rodzina, jak powinny wyglądać relacje międzyludzkie – pełne akceptacji, miłości, zrozumienia i inności. Bo inny nie jest gorszy. Ba, inny znaczy lepszy od reszty. Jest to po prostu książka niezwykła, której przeczytanie jest obowiązkowe jak kakłko i bamboszki. Opatrzona pięknymi ilustracjami, będzie cudownym prezentem dla dziecka, które kochacie. Pamiętajcie jednak, aby przeczytać tę książkę z nim!

 

 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga!

 

Tytuł: Małe Licho i tajemnica Niebożątka

Autor: Marta Kisiel

Kategoria: Powieść dla dzieci

Wydawnictwo:  Wydawnictwo Wilga

Liczba stron: 204

Data wydania: 19.09.2018

Reklamy

6 myśli na temat “Małe Licho i tajemnica Niebożątka – Marta Kisiel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s