O tym jak zaczęłam czytać z Legimi

dsc_0638-2-e1550400626727.jpg

Nigdy nie mówice, że nie zmienicie zdania, bo w życiu różnie bywa, prawda? Kiedy pani Agata napisała do mnie z propozycją współpracy, to, po pierwsze byłam w kinie na Glass, a po drugie pomyślałam NO WAY! Nie ma szans, żebym zaczęła czytać ebooki. Audiobooki jeszcze, ale ebooki… Przecież ja nawet czytnika nie mam! Poza tym czytanie na ekranie to mordenga, a ja mam wadę wzroku i od takiego czytania bolą mnie oczy! I w ogóle nie ma opcji. Teraz jestem mniej więcej miesiąc po tym wydarzeniu. I co? Czytam na tablecie, czytam dużo, bardzo dużo. Zakochałam się w ebookach!

Czym właściwie jest Legimi? To platforma, która umożliwia nam nie tylko jednorazowe kupowanie ebooków i audiobooków, ale przede wszystkim opłacanie abonamentu, dzięki któremu możemy korzystać z ponad 25000 książek. Dzięki temu możemy czytać wszędzie, to, co chcemy i na jakim urządzeniu chcemy. Aplikacje Legimi z całą, wybraną przez nas biblioteczką, możemy mieć aż na 4 dowolnych urządzeniach. A dzięki abonamentowi zyskujemy dostęp do wszystkich nowości już w dzień ich premiery! Super jest też to, że możemy przetestować Legimi przez 14 dni bez opłat, dzięki czemu wiemy, czy taka opcja czytania nam pasuje. Ja, kiedy testowałam Legimi po raz pierwszy, nie byłam zadowolona, ale najprawdopodobniej wynikało to z tego, że czytałam na telefonie. Teraz, kiedy podeszłam do czytania na tablecie, zaskoczyłam się jak łatwe i przyjemne to jest.

legimi1

Sama się sobie dziwię, ale od momentu uzyskania dostępu do Legimi przeczytałam około 8-10 ebooków. W ciągu 2-3 tygodni! Według mnie o bardzo dużo. A to wszystko, dlatego, że książki z Legimi czyta się bardzo, bardzo szybko! O ile przeczytanie ok 300 stron książki papierowej dziennie czasem było dla mnie wyzwaniem, bo nie mam aż tyle czasu w ciągu dnia. Ale przeczytanie 300 stron ebooka to łatwizna! Gdy jadę na uczelnię, (czyli mniej więcej półtorej godziny w jedną stronę) bez większych problemów jestem w stanie przeczytać książkę lub półtora książki dziennie. Dodatkowo, o czym wcześniej nie myślałam, Legimi jest świetne w przypadku książek ,,grubasów”, albo tych w twardych oprawach. W domu mogę spokojnie je czytać, a kiedy muszę gdzieś iść lub jechać, biorę tablet z Legimi i w graną książką, którą mam zaznaczone w momencie, w którym skończyłam książkę papierową. Potem gry wracam znajduję odpowiedni rozdział w książce papierowej, czy ten gdzie skończyłam na tablecie. To niesamowicie wygodne.

Dużym zaskoczeniem dla mnie, jeśli chodzi o Legimi było bogactwo i różnorodność książek oraz to jak wygodnie i sprawnie działa sama aplikacja. Mój tablet do najnowszych nie należy i raczej wiele z niego nie korzystam, i bałam się, że Legimi będzie się zwyczajnie cieło. Jednak Legimi działa perfekcyjnie i nie ma z nim żadnego problemu. Przewracanie też działa bardzo płynnie i wygodnie. Nie ma, co prawda efektu przewracania strony, który spotykamy w niektórych aplikacjach, jednak podejrzewam, że na dłuższą metę mogłoby to bardzo irytować i przedłużać czytanie. W aplikacji Legimi kolejne strony po prostu się wyświetlają, gdy naciśniecie prawy brzeg ekranu.

Jedyną wadą, jaką zauważyłam, jest częsty błąd wyświetlania okładki. Czasem zdarza się, że gdy chcę włączyć widok okładki, to pokazuje się strona -254683 z iluś tam i białe tło. Ale nie jest to jakiś duży problem, bo zdjęcie okładki można spokojnie pobrać z Googla, i właściwie nie dotyczy to osób, które nie robią zdjęć książkom. Fajne jest też to, że możecie wrzucać swoje pdf na swoją półkę, które są dostępne tylko dla Was. Dzięki temu mogłam na swoją półkę wrzucić kilka książek po angielski, które miałam właśnie w formacie pdf, a których na ekranie komputera źle mi się czytało. Zauważyłam jednak, że da się to zrobić tylko przez stronę internetową, a ta często nie chce konwertować pdf na epub. Musicie, więc zrobić to sami przez jakąś stronę internetową. Co nie jest trudne.

Abonament w Legimi się opłaca! Zwłaszcza, jeśli chcesz czytać nowości. Kupienie pojedynczej nowej książki, ebooka, czy audiobooka to koszt ok 25 do 40 zł. W zależności od tego gdzie kupujemy, jaka to książka, jakie wydawnictwo, czy kupujemy stacjonarnie czy online. Abonament pozwalający na czytanie ebooków i audiobooków bez limitu, przy umowie na rok, to kosz zaledwie 40 złotych miesięcznie. Jeśli więc czytamy nowe książki, lub czytamy ich sporo, a przynajmniej dwie miesięcznie, to abonament jest dla nas korzystniejszy. Owszem po jego zakończeniu nie mamy dostępu do książek, które pobraliśmy, ale z drugiej strony mało, kto z nas wraca do wszystkich książek. Z reguły czytamy je raz. Ja dzięki Legimi przeczytałam wiele pozycji, których normalnie bym nie kupiła. Bo szczerze mówiąc, jeśli mam wydać pieniądze na książkę to wolę kupić wersję papierową. Jednak, jeśli kupowałabym każdą nowość, której opis mi się podoba, to nie dość, że wydałabym miliony, to jeszcze połowę z nich potem musiałabym sprzedać, bo zwyczajnie nie trafiły w mój gust. Zdecydowanie, więc wolę wydać 40 złotych miesięcznie niż 300 na nowe książki. No i dodatkowo mamy dostęp do nowości już w dniu premiery 😀

legimi 2

Podsumowując moje doświadczenia z Legimi mogę stwierdzić jedno – ebooki to cudowna rzecz, dla zabieganych i mających mało czasu ludzi, którzy chcą czytać nowości. A abonament jest idealny dla wszystkich, których nie stać na kupowanie każdej nowości wydawniczej, która chcą przeczytać. Aplikacja działa prosto i sprawnie, oferując tysiące książek. Dzięki temu do 17 lutego br. dzięki Legimi (lub pomocy Legimi, przez np. czytanie tej samej książki częsciowo papierowo, a częściowo elektronicznie) udało mi się przeczytać aż 11 książek! I do tego jeszcze kilka książek wyłącznie papierowych. Dla mnie to super wynik! Niesamowity wręcz! Ja osobiście to kupuję. Legimi przekonało mnie do siebie w 100%! I gorąco Wam je polecam!

Reklamy

12 myśli na temat “O tym jak zaczęłam czytać z Legimi

      1. Przyznam, że już niemal pięćdziesiąt lat czytam papierowe książki, a wciąż nie zauważam u siebie objawów związanych z bólem pleców. 😉 Bardziej martwię się o kręgosłupy moich dzieci, które zmuszone są taszczyć codziennie wypakowane po brzegi plecaki wypełnione podręcznikami.

        Polubienie

      2. Ja mam 23 lata i zapewnie to właśnie pdoręczniki sprawiły, że często bolą mnie plecy 😛 Ale zauważyłam, że nawet teraz nosząc torebkę z kilkoma rzeczami i książką na jednym ramieniu bolą mnie barki 🙂 Dzięki tabletowi udało mi się tego pozbyć 😀

        Polubienie

    1. Legimi wygrywa tym, że nie musisz płacić odzielnie za każdą książke tylko raz abonament 😉 i masz dostęp do wszystkiego 🙂 Ja tak bardzo przyzywczaiłam się do czytania ebooków, że są dla mnie na równi z klasyczą papierowa książką 🙂 choć dalej lubię czuć papier w rękach!

      Polubienie

  1. Nie jestem zbytnią fanką ebooków czy audiobooków. Zdecydowanie wolę nosić ciężary w postaci papierowych książek, niżeli wpatrywać się w ekran telefonu, by czytać przez wiele godzin. Owszem, da się robić przerwy, ale w moim przypadku, jak siadam do pochłaniania danego tytułu, to spędzam nad nim sporo czasu, próbując sobie nie przerywać. Poza tym, telefon czy tablet nie zastąpi czytnika, który znacznie ułatwia lekturę. A ja takowego nie posiadam, a nie zamierzam bawić się w abonamenty, by spróbować taki nabyć. Pozostanę sobie przy papierze. 😉

    Polubienie

    1. Ja czytanie na telefonie odradzam, ale na tablecie już można pozmieniać ustawienia na czarno-białe, zmniejszyć jasność itp. Na czytniku miałam okazję czytać i strasznie irytował mmnie ten mat i dziwne przełączanie się kartek, ale to może wina Kindle. ALe swojego czytnika nie mam i też nie zamierzam kupować, bo wydje mi się to zbędne 🙂 Ja oczywiście też dalej czytam papierowe książki, ale szanuje moje plecy i portfel 😛 bo nie wszystko w bibliotece jest 😛

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s