A co wyście myślały – A. Zbroja, A. Pajączkowska

53060095_829285857411649_2766582902882828288_n.jpgUwielbiam reportaże. Szczególnie te o kobietach, ich trudnej styuacji, czy przełamywaniu stereotypów. Uwielbiam czytać historie kobiet, które są w innej sytuacji niż moja i które mają siłę by coś zmienić. Z tego powodu uwielbiam reportaże Kopcińskiej – Polska odwraca oczy i Czy Bój wybaczy siostrze Bernadetcie. Jednak to nie jedynie dobre polskie reportaże. Niedawno miałam, dzięki Legimi, okazję przeczytać niezwykłą książkę. Wręcz poruszającą. O kobietach na polskiej wsi. Posłuchajcie…

 

A co wyście myślały to swoista podróż po polskiej wsi. Podróż dwóch dziennikarek jeżdżących od wsi do wsi i rozmawiających z kobietami. O czym? O życiu, przeszłości, przyszłości, o mężach, dzieciach, antykoncepcji, seksie i problemach. O nierównych szansach i braku możliwości. To książka, po której mam wiele przemyśleń. Tych dobrych i tych złych. Składa się z kilkunastu historii kobiet napisanych w formie dłuższych wypowiedzi. Ale widać, że zostały one posklejane z takich mini wywiadów z daną panią. A kobiety mówią o tym, co jest im najbliższe, co ich najbardziej dotyczy, co ich boli i jak zmieniało się życie na wsi na przestrzeni lat.

Obraz wsi prezentowany w książce jest przykry, żeby nie powiedzieć tragiczny. Brak bieżącej wody, kanalizacji, prądu, czy komunikacji miejskiej jest niemal normą. W samej wsi jest kilkanaście domów, sklep, kościół, czasem jakaś knajpa, czy plac zabaw. Domy często nieodnowione, zaniedbane, bo mieszkańców zwyczajnie nie stać na remont. Brak udogodnień, rozrywek, czasem nawet lekarza. Po wszystko trzeba dojeżdżać, a autobus raz, czy dwa dziennie, w najlepszym wypadku. Brzmi jak obraz nędzy i rozpaczy? Ale to nie wsie, gdzieś na zadupiach, bez dużego miasta i cywilizacji. To wszystko 70-150 kikometrów od Warszawy. Tej Warszawy. STOLICY.

Jednak czytając przemyślenia ,,wieśniaczek” o tych wszystkich kobiecych i innych sprawach, miałam trochę swoich przemyśleń. O tym, że ludzi na wsi można podzielić na dwie grupy. Pierwsza niczym nie różni się od ludzi mieszkających w mieście. To kobiety mądre, inteligentne, nie rzadko wykształcone, niezależne finansowo, prowadzące swoje biznesy, takie, którym się po prostu chce. Na Śląsku powiedzielibyśmy, że to takie dziewczyny obrotne. Są zadbane, z planem na przyszłość, z pasjami i pomysłem na życie. Druga grupa jest inna. Nie chcę powiedzieć, że gorsza, bo uważam, że nie ma ludzi gorszych, ale zwyczajnie inna. Często to kobiety na zasiłku, bez stałej pracy, bez pasji, siedzące w domu, niewykształcone, takie, którym zwyczajnie się nie chce. Bo, po co, dlaczego i w ogóle, to miastowym się w dupie poprzewracało. Druga grupa to taka, którą zadowala bylejakość, byle było, najtańsze, najgorsze. Nie oszczędzają, nie potrafią zarządzać pieniędzmi, żyją albo na kredyt, albo od pierwszego do pierwszego. Wakacje, wycieczki, książki, teatr, czy kino to dla nich wymysły nowobogackich. Żyją jak ich babki i matki. Wcześnie wychodzą za mąż – często za pierwszego lepszego, bo przecież lepszy się może nie trafić – rodzą dzieci i nie wyobrażają sobie innego życia. A że mąż pije i bije? No cóż, taki los kobiety. Nie mają swoich pieniędzy, uważają, że studia do niczego są nie potrzebne. Żyją w tej swojej bylejakości, zadowalają się byle czym i egzystują, bo nie wierz, że coś może się zmienić.

Jednak obserwując tę drugą grupę zrobiło mi się przykro, bo często to osoby, które same swojego losu nie wybrały, a które z braku możliwości nie osiągnęły swojego maksimum. Mój narzeczony mawia – czemuś biedny? Boś głupi. A czemuś głupi? Boś biedny. I niestety te powiedzonko jest boleśnie prawdziwe. Choć ja dalej mocno wierzę w to, że jak ktoś chce, to ciężką pracą do czegoś dojdzie. To wszystko jest przykre. Przykre, bo często problemy tych kobiet wynikają z braku możliwości, braku chociażby autobusu, którym mogłyby dojechać do większej wsi, czy miasta. Braku lekarza, braku świadomości jak ważne są badania. Braku uświadamiania, edukacji i pomocy ze strony gminy i państwa.  Można zastanawiać się jak doprowadzić Polskę do poziomu Zachodu, można mówić, że Polska to druga Irlandia, Holandia, a nawet Luksemburg, ale patrząc głębiej, wyjeżdżając z miast widzimy tragedię. A najbardziej przykre jest to, że w takich warunkach wychowywane są kolejne pokolenia kobiet, dla których ginekolog to lekarz tylko od ciąży, miasto to betonowa dżungla, a mężczyzna do kuchni się nie nadaje.

Publikując tę notkę naszło mnie jeszcze jedno przemyślenie – na Śląsku ja takich wsi nie widuję. Może to kewstia zarządzania województwem, może tego, że Śląsk zawsze był bogatym regionem, a może po prostu tego, że województwo z miast i miasteczek zamieniło się w jedną wielką metropolię. Bo naprawdę ja tu nie widuje wsi bez dostępu do bieżącej wody, prądu i komunikacji. Busy, PKS, pociąg dojeżdża WSZĘDZIE. Nawet na największe zadupie. Popularne jest wysłanie dzieci z małych wiosek do większych miast do szkół, czasem do internatów. Większość ludzi żyje na dobrym poziomie, wiele starszych osób ma rente, czy emeryturę górniczą, czyli bardzo wysoką. Więc czytanie o wsiach na Mazowszu przeraziło mnie niesmowicie. Bo ja nie znam tutaj takiej biedy. I naprawdę zastanawiam się od czego to zależy. Podejrzewam, że zarządzanie wojwództwem to klucz.

A co wyście myślały gorąco Wam polecam! To jedna z lepszych książek reportażowych, jakie miałam okazje czytać. Porusza, wzrusza, pozwala na rozwinięcie przemyśleń i zastanowienie się nad życiem. Totalnie wyjątkowa! To próba odpowiedzenia na pytanie, jaka jest ta polska wieś i czy rzeczywiście jest tak źle jak się mówi. A obraz, który się wyłania z tych odpowiedzi, niestety, jest przykry.

 

Książkę miałam okazję poznać dzięki Legimi! Dostępna jest w abonamencie 🙂

Reklamy

2 myśli na temat “A co wyście myślały – A. Zbroja, A. Pajączkowska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s