Vox – Christna Dalcher

dsc_0542.jpgKiedy zobaczyłam zapowiedz Vox wiedziałam, że to coś dla mnie. Dystopia, prawa kobiet, rządy ideologistów. Musiałam to przeczytać! No i przeczytałam. Vox to książka, po której mam kilka rozmyślań. Rozmyśleń na temat Biblii, polskiego rządu i ideologii w ogóle. Jest to bezwątpienia tegoroczny must read.

 

Wyobraź sobie świat, w którym połowa ludzi na świecie nie ma prawa do głosu, do edukacji, do własnego konta w banku. Nie mogą nawet czytać książek ani oglądać telewizji. Nie mogą wyjechać z kraju, podróżować, decydować. Mają być ozdobą, przedmiotem. Noszą specjalne opaski, które rażą je prądem, gdy wypowiadają więcej niż 100 słów dziennie. Zapytasz, jaka to kara? Co takiego zrobiły te osoby, jakie przestępstwo popełniły? Odpowiem Ci, że żadne – po prostu urodziły się kobietami.

Jako kobiety jesteśmy powołane do zachowania milczenia i do posłuszeństwa. Jeśli musimy się tego nauczyć, niechaj pomogą nam w tym nasi mężowie, hańbą jest bowiem, aby kobieta nie przestrzegała ustanowionej przez Boga męskiej zwierzchności.

I taki świat, tak brutalny i niesprawiedliwy, stworzyła Christina Dalcher! Stworzyła dramatyczną dystopię, w której kobieta jest przedmiotem – nie ma nawet prawa do wydawania z siebie głosu. Stworzyła świat, w który, go głosu i rządów doszli chrześcijańscy ekstremiści. To oni, z Biblią w ręce, zaczęli ją cytować. Sprowadzili kobiety do roli ślepych i niemych niewolnic. Wierząc, że Bóg stworzył mężczyznę na swój obraz, a dopiero potem z mężczyzny uformował kobietę. Powinna być, więc ona podległa jemu i wielbić go jak Boga, gdyż na jego obraz został stworzony. W tym świecie próbuje odnaleźć się doktor Jean McClellan, matka dwóch chłopców i dziewczynki, znana neurolingwistka. Lata swojego życia poświęciła badaniom. Gdy okazuje się, że brat prezydenta ma wypadek, a jedyną nadzieją na odzyskanie przez niego mowy jest Jean, kobieta zaczyna stawiać warunki. Wie, że to jej jedyna szansa. Jednak okazuje się, że wbrew jej woli została pionkiem w nieuczciwej i nierównej grze. Jean ostanawia podjąć ostateczną walkę o swój głos, ale i głos tysiąca ludzi. I głos swojej córki.

Dalcher to debiutantka na rynku literackim. I z takim debiutem wróżę jej świetlana przyszłość. Książka, a jestem już w połowie, jest genialna! Świetnie napisana, z dobrym stylem, sprawia, że przez treść się płynie, nawet niezauważając, że przeczytało się 100 stron! Stworzony przez nią świat jest tak samo zaskakujący jak i absurdalny. Czytając z jednej strony jesteśmy przerażeni stworzonym światem, a z drugiej czujemy pewność, że nic takiego się nie stanie. A najstraszniejsze jest to, że tak do końca nie jesteśmy pewni, czy nasza wiara w to, że tak się nie stanie jest silna. Boimy się tego. A przynajmniej ja się boję. Boję sie, bo w dobie obecnego rządu czuję, że oni chcieliby, aby każda z nas była właśnie taka jak w tej książce. Cicha, usłużna, znająca swoje miejsce, które jest w domu z dziećmi. Abyśmy wszystkie były wierzące i chciały się podporządkować głowie rodziny, którą przecież musi być mężczyzna. A z drugiej strony taka ponura wizja przyszłości nas fascynuje, przyciąga i nie chce wypuścić.

Książka jest naprawdę dobra. Jeśli chodzi o styl, to niektórzy autorzy z dłuższym stażem mogliby się od Christyny uczyć. Jest lekki, przyjemny, bez zbędnych opisów i przedłużeń akcji. Dokładnie taki, jaki być powinien. Sama konstrukcja bohaterów i bądź, co bądź rozbudowanej historii zasługuje na brawa. Wszystko jest dopracowane i widać, że autorka przyłożyła się do swojej pracy. Jednym minusem jest zakończenie. Nie jest ono złe, ale sądząc po tam jak zostało napisane mniej więcej 75% książki, mogłoby być lepsze. Brakuje w nim momentów napięcia i trwogi. Jest napisane zbyt pobieżnie, zbyt błaho. Nie widzimy najważniejszych wydarzeń, a jedynie musimy się ich domyślać. I mimo, że samo zakończenie to ciekawy pomysł, to jednak z jednej strony udowadnia i potwierdza system, który obala, a z drugiej dla mnie jest zwyczajnie niedopracowane. Jednak nie jest ono zły, zwyczajnie mogłoby być dłuższe i dokładniejsze.

Vox, to książka wyjątkowa. Bardzo Wam ją polecam! Porusza bardzo ważny w dzisiejszych czasach temat. To powieść mocno feministyczna, pełna emocji i strachu. O świecie rządzonym przez mężczyzn, którzy czują się lepsi od kobiet. I którzy jednocześnie zrobią wszystko i znajdą wszystko, żeby ten argument podtrzymać. Ale dlaczego? Ze strachu? Z potrzeby nieustannej kontroli? Czy może z poczucia, że tak naprawdę są gorsi?

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza!

Reklamy

2 myśli na temat “Vox – Christna Dalcher

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s